/
/
Elastyczna wiedza
/
Jak dotrzeć do osób decyzyjnych w firmie

Jak dotrzeć do osób decyzyjnych w firmie

Minuty
Autor
Hauer Mateusz
powercrm-hauer-mateusz
Jak dotrzeć do osób decyzyjnych w firmie

Jak docierać do osób decyzyjnych i zdobywać ich "tak" na Twoją ofertę

Wyobraź sobie, że wchodzisz do gry, w której stawką jest podpis na umowie wart tysiące złotych. Twój przeciwnik? Labirynt firmowych hierarchii, asystenci strzegący dostępu i osoby, które mogą powiedzieć "tak", ale najpierw musisz je znaleźć. Sprzedaż B2B to nie sprint, to szachy – wygrywa ten, kto wie, jak poruszać pionkami i dotrzeć do króla. W tym przypadku królem jest osoba decyzyjna, a Twoim asem w rękawie może być sprytne podejście wsparte technologią, jak PowerCRM.pro. W tym przewodniku nie tylko pokażemy Ci, jak namierzyć tych, którzy trzymają klucze do decyzji, ale też jak sprawić, by Twoja oferta stała się dla nich nie do odrzucenia. Przygotuj się na dawkę strategii, przykładów z życia i tipów, które zmienią Twój sposób gry w sprzedaż!

Każdy sprzedawca zna ten moment – rozmawiasz z kimś godzinami, wydaje się, że wszystko zmierza w dobrym kierunku, a potem słyszysz: "Muszę to skonsultować z szefem". I trach, cały wysiłek na marne. Ale co, jeśli powiem Ci, że możesz przeskoczyć ten etap i od razu trafić do osoby, która nie musi pytać o zgodę? To nie magia, to sztuka, którą zaraz opanujesz. Od researchu po finalny uścisk dłoni – oto Twój plan, by dotrzeć do decydentów i zdobyć ich zaufanie.

Dlaczego 'polowanie' to Twój klucz do sukcesu

Osoby decyzyjne – czy to CEO, dyrektor finansowy, czy menedżer ds. operacji – to Twoi prawdziwi klienci. Oni nie tylko mają budżet, ale też motywację, by rozwiązać problemy firmy. Pomyśl o tym: rozmowa z asystentem może być miła, ale to decydent podpisuje czek. Skupienie się na nich od początku to jak wybór autostrady zamiast krętej wiejskiej drogi.

Przykład?

Wyobraź sobie, że sprzedajesz oprogramowanie usprawniające logistykę. Dzwonisz do firmy transportowej i trafiasz na kierownika magazynu. Jest zainteresowany, ale po tygodniu okazuje się, że decyzja leży po stronie szefa działu operacji. Gdybyś od razu wiedział, z kim rozmawiać, mógłbyś już świętować zamknięcie dealu. Systemy jak PowerCRM.pro pomagają uniknąć takich pułapek – zbierają dane o strukturze firmy, podpowiadają, kto jest kim, i trzymają Cię na właściwej ścieżce. Zamiast zgadywać, działasz z precyzją snajpera.

Zobacz

Rodzaje decydentów w procesie zakupu

W świecie sprzedaży B2B decydenci to nie jednolita ekipa – to raczej drużyna superbohaterów, gdzie każdy ma inną moc i rolę. Namierzenie ich to jedno, ale zrozumienie, kto kim jest i jak wpływa na proces zakupu, to klucz do wygrania dealu. Nie każdy, kto mówi "tak", ma w ręku pióro do podpisania umowy, a nie każdy, kto milczy, jest bez znaczenia. W tej sekcji rozkładamy na czynniki pierwsze rodzaje decydentów, z którymi się zmierzysz – od tych, co trzymają kasę, po cichych influencerów. Z przykładami i tipami prosto z pola bitwy sprzedażowej – ruszamy w tę podróż!

Pierwszy typ to Król Budżetu – ten, kto naprawdę decyduje, gdzie płyną pieniądze.

Zazwyczaj to ktoś z wyższej półki: CEO, CFO albo dyrektor działu. Oni nie wchodzą w szczegóły techniczne, ale pytają: "Ile to kosztuje?" i "Co nam to da?". Wyobraź sobie: sprzedajesz system IT firmie produkcyjnej, a CFO patrzy na Ciebie i mówi: "Pokaż mi ROI w 6 miesięcy, albo nici z tego". Twoja misja? Uderzyć w liczby i korzyści – np. "Zaoszczędzicie 20 tys. zł rocznie na procesach". Pro tip: przygotuj konkretne dane, bo Królowie Budżetu nie kupują bajek – oni kupują wyniki.

Strażnik Bramy – asystent, recepcjonista albo menedżer średniego szczebla

Nie podpisują umów, ale mogą Cię zablokować albo przepuścić. Przykład: dzwonisz do firmy X, a asystentka rzuca: "Proszę wysłać maila, zobaczymy". Jeśli ją zlekceważysz, Twój mail ląduje w koszu. Ale jeśli powiesz: "Mam coś, co może Wasz zespół turbo przyspieszyć – z kim mogę to omówić?", nagle masz namiar na szefa. Tip: traktuj Strażników z szacunkiem i dawaj im powód, by Cię polubili – to Twoi sprzymierzeńcy w cieniu.

Ekspert Techniczny – człowiek od szczegółów, często z IT, operacji czy HR.

Oni nie decydują o kasie, ale ich "okej" jest jak zielone światło dla reszty. Sprzedajesz oprogramowanie? Ekspert Techniczny sprawdzi, czy działa z ich systemami. Przykład: oferujesz narzędzie do automatyzacji, a spec od IT pyta: "Integruje się z naszym ERP?". Jeśli nie masz odpowiedzi, tracisz punkty. Tip: przygotuj się na techniczne pytania i pokaż, że Twój produkt to nie tylko obietnice, ale realne rozwiązanie – np. "Testowaliśmy to z SAP-em, działa jak marzenie".

Użytkownik Końcowy – ten, kto będzie klikał w Twój produkt

Nie mają władzy nad budżetem, ale ich opinia waży więcej, niż myślisz. Wyobraź sobie: sprzedajesz CRM zespołowi sprzedaży, a handlowcy narzekają: "Za skomplikowane!". Jeśli użytkownicy się buntują, Król Budżetu może powiedzieć "pas". Przykład z życia: firma X kupiła system, ale zespół go olał, bo nikt nie zapytał, czego potrzebują. Tip: wciągnij ich w rozmowę – "Co ułatwiłoby Wam pracę?" – i pokaż, że Twój produkt to ich wybawienie.

Cichych Influencer – kogoś, kto nie ma oficjalnej roli, ale jego zdanie się liczy.

To może być zaufany doradca szefa albo stary wyjadacz w firmie. Przykład: sprzedajesz usługę marketingową, a Król Budżetu pyta o zdanie swoją prawą rękę, która mówi: "Nie ufam tym nowym cudom". Deal pada. Jak ich namierzyć? Słuchaj uważnie w rozmowach – jeśli ktoś wspomni: "Muszę to skonsultować z Markiem", Marek to Twój Cichy Influencer. Tip: zdobądź ich poparcie, rzucając: "Mam case study, które może Cię przekonać – podeślę?".

Każdy z tych decydentów to inny kawałek układanki. Król Budżetu daje kasę, Strażnik otwiera drzwi, Ekspert sprawdza szczegóły, Użytkownik testuje w praniu, a Cichy Influencer szepcze do ucha. Technologia, jak narzędzia do szukania maili czy notatki w telefonie, pomaga Ci ich ogarnąć – ale to Ty decydujesz, jak rozegrać tę partię. Znaj ich, zrozum ich i przekonaj – wtedy deal jest Twój!

Zobacz

Jak namierzyć decydentów bez detektywa na etacie

Zacznijmy od podstaw: jak w ogóle znaleźć tych tajemniczych ludzi z mocą decyzji? To nie takie trudne, jak się wydaje, jeśli masz plan. Po pierwsze, wejdź w rolę researchera.

Oto pięć sposobów, które sprawią, że namierzysz decydenta szybciej, niż konkurencja zdąży powiedzieć "follow-up". Każdy z nich to gotowy przepis na sukces, podany z przykładami i tipami prosto z życia handlowca. Gotowy na łowy? Ruszamy!

Zanurkuj w cyfrową dżunglę LinkedIn

Pierwszy sposób to zanurkowanie w cyfrową dżunglę – LinkedIn jest Twoim najlepszym kumplem. Wpisz nazwę firmy, przewiń listę pracowników i poluj na tytuły, które brzmią jak władza: "Head of Sales", "Director of Operations", "Chief Anything". To nie tylko nazwiska, to tropy do Twojego celu. Przykład? Sprzedawca oprogramowania HR wpisał "firma X" i znalazł "Head of HR" – jedna wiadomość na LinkedIn później miał już spotkanie. Pro tip: sprawdź, czy decydent wrzuca posty – jeśli narzeka na chaos w zespole, masz idealny haczyk na rozmowę.

Przeglądaj stronę firmy jak skarbnicę wiedzy

Drugi sposób to eksploracja strony internetowej firmy – to prawdziwa kopalnia informacji! Zakładka "O nas" albo "Zespół" często serwuje nazwiska i stanowiska na złotej tacy. A sekcja "Case Studies" czy raporty? To miejsca, gdzie decydenci lubią błyszczeć. Wyobraź sobie: sprzedajesz sprzęt medyczny, wchodzisz na stronę kliniki Y, a tam w raporcie rocznym widzisz: "Dr Anna Nowak, Dyrektor ds. Zaopatrzenia".

Tip: zanotuj te perełki w telefonie albo narzędziu jak Hunter.io, by nic Ci nie umknęło.

Pytaj z klasą i traf w dziesiątkę

Trzeci sposób to klasyka z twistem – zapytaj wprost, ale z klasą. Jeśli masz kontakt z kimś z firmy, np. asystentką czy menedżerem niższego szczebla, rzuć: "Mam coś, co może Wasz biznes wznieść na wyższy level – z kim mogę to obgadać na poziomie decyzji?". Przykład z życia: handlowiec dzwoni do firmy Z, trafia na recepcję i mówi: "Cześć, mam rozwiązanie, które tnie koszty IT o 20% – kto u Was mógłby to ocenić?". Dwie minuty i ma namiar na CIO. Pro tip: bądź konkretny, ale z uśmiechem – ludzie chętniej pomagają, gdy czują, że to nie nachalna sprzedaż.

Dzwonisz przez social media jak pro

Czwarty sposób to kontakt telefoniczny z pomocą social media – brzmi dziwnie? A działa jak złoto! Na LinkedIn czy Twitterze znajdziesz profile decydentów, a czasem nawet ich numery w bio albo postach. Jeśli nie, napisz krótko: "Hej, mam coś, co może Wasz biznes turbo przyspieszyć – mogę zadzwonić?". Przykład: sprzedawca usług IT zobaczył na Twitterze, że dyrektor firmy X chwali się nowym projektem. Napisał: "Gratulacje! Mam pomysł, jak to rozwinąć – mogę zadzwonić jutro o 10?". Odpowiedź? "Jasne!".

Tip: Hunter.io wygrzebie Ci maila, jeśli numeru nie ma – wpisz domenę i voilà, masz kontakt.

Sieć kontaktów: Twój złoty klucz

Piąty sposób to networking z bonusem – wykorzystaj swoje znajomości i rekomendacje. Znasz kogoś, kto zna kogoś w firmie? Poproś o intro. Albo spytaj klienta: "Masz namiar na decydenta w firmie X?". Przykład: sprzedawca usług marketingowych pyta kumpla z branży: "Znasz kogoś w X, kto ogarnia kampanie?". Dostaje rekomendację: "Pisz do Kasi, ona tam rządzi" – deal zamknięty w tydzień. Pro tip: na eventach rzucaj: "Hej, jesteś z X? Z kim tam pogadać o [Twój produkt]?" – to jak magnes na namiary i polecenia.

Zobacz

Przygotowanie do rozmowy: Twój bilet na poziom VIP

Znalazłeś decydenta? Świetnie, ale teraz musisz go przekonać, że warto z Tobą rozmawiać. Osoby na wysokich stanowiskach nie mają czasu na lanie wody – chcą konkretów. Dlatego przygotowanie to Twój klucz do drzwi z napisem "VIP". Zacznij od zrozumienia ich świata. Jakie problemy ma ich firma? Może walczą z chaosem w procesach? A może szukają sposobu na zwiększenie przychodów? Jeśli sprzedajesz CRM, jak PowerCRM.pro, sprawdź, czy ich zespół nie tonie w Excelach – to idealny punkt zaczepienia.

Przykład: dzwonisz do dyrektora finansowego firmy produkcyjnej.

Zamiast rzucać hasłami typu "Mamy super CRM", mówisz: "Widziałem, że Wasza branża zmaga się z opóźnieniami w raportach. PowerCRM.pro może skrócić ten czas o połowę – mogę pokazać, jak?". Bum, masz jego uwagę. Taki research zrobisz w CRM-ie – historia kontaktów, notatki o branży czy wcześniejsze rozmowy dają Ci przewagę. Możesz nawet użyć szablonów maili w PowerCRM.pro, by szybko spersonalizować wiadomość: "Panie Jacku, wiem, że zależy Panu na ROI – oto jak to osiągniemy".

Bądź też gotowy na trudne pytania. "Czym się różnicie od konkurencji?" albo "Ile to naprawdę kosztuje?".

Przygotuj odpowiedzi oparte na faktach – np. "Nasz klient z branży X zaoszczędził 15 tys. zł w kwartał dzięki automatyzacji”.

To buduje wiarygodność i pokazuje, że wiesz, o czym mówisz.

Jak przekonać decydenta, by wybrał Ciebie

Dotarłeś do rozmowy – teraz czas na magię. Twoim celem jest pokazanie, że Twój produkt to nie tylko fajny gadżet, ale rozwiązanie, które zmienia grę. Zamiast sypać funkcjami, mów o korzyściach. Przykład: nie "Mamy automatyczne raporty", tylko "Dzięki nam Twój zespół przestanie marnować 10 godzin tygodniowo na ręczne zestawienia". Liczby i konkrety działają jak magnes.

Buduj zaufanie przez storytelling. Opowiedz, jak firma Y, podobna do ich, zwiększyła konwersję o 20% po wdrożeniu PowerCRM.pro, bo handlowcy mieli wszystkie dane pod ręką. Albo jak menedżer Z przestał gubić leady, bo system przypomniał mu o follow-upie w idealnym momencie. Takie historie pokazują, że nie sprzedajesz obietnic, tylko wyniki.

Timing to kolejny trik. Decydenci często kupują, gdy coś ich boli – koniec budżetu, problem z procesami, nowa strategia. PowerCRM.pro podpowie Ci, kiedy uderzyć, analizując dane o kliencie. Na przykład: widzisz, że firma właśnie ogłosiła ekspansję? To idealny moment, by pokazać, jak Twój produkt ułatwi skalowanie. A po rozmowie? Nie znikaj. Follow-up po 3-4 dniach z czymś ekstra – np. "Pomyślałem o Waszym przypadku i mam jeszcze jeden pomysł” – buduje relację i trzyma Cię w grze.

Zobacz:

Technologia: Twój turbo booster w grze o decydentów

W tej całej przygodzie z namierzaniem decydentów technologia to Twój wierny sidekick – jak nitro w wyścigu o deal. Nie chodzi tylko o porządek w chaosie, ale o przewagę, która sprawia, że konkurencja zostaje w tyle. Weźmy na przykład Hunter.io – to narzędzie, które zamienia tropienie maili w dziecinną igraszkę. Wyobraź sobie: wpisujesz domenę firmy, a w kilka sekund masz przed sobą listę kontaktów – od "Jan Kowalski, menedżer sprzedaży" po "Anna Nowak, dyrektor operacyjny". Rzucasz szybki mail: "Hej, mam sposób na Wasz problem X – pogadamy?" i bam, jesteś w grze.

Automatyzacja to kolejny level

Follow-upy, przypomnienia o telefonach, a nawet szybkie sprawdzenie, kto jest kim – nowoczesne narzędzia robią to za Ciebie, podczas gdy Ty skupiasz się na zamykaniu sprzedaży. Hunter.io nie tylko znajduje maile, ale z wtyczką do Chrome podaje Ci je na tacy, gdy przeglądasz stronę firmy – zero ręcznego grzebania.

A co z integracjami?

Połącz to z LinkedIn albo kalendarzem online, jak Calendly, i umawiasz spotkanie jednym klikiem. To nie tylko oszczędność czasu – to sygnał dla decydenta: "Ten człowiek ogarnia temat jak pro". W świecie, gdzie każdy chce być szybszy, takie technologiczne sztuczki to Twój złoty bilet do sukcesu.

Zobacz

FAQ

Jak namierzyć decydenta, jeśli firma to zagadka?

Zacznij od LinkedIn – poluj na tytuły z "Head" czy "Director". Strona firmowa też może być skarbnicą info. A w rozmowie? Rzuć sprytne: "Kto u Was trzyma stery w takich sprawach?". CRM zapisze Twoje tropy, żebyś nie błądził w gąszczu kontaktów.

Jak dotrzeć do osób decyzyjnych i nawiązać z nimi kontakt?

To sztuka researchu i wyczucia. Wygrzeb dane z netu, a potem uderz z klasą – mail, telefon, LinkedIn. Zamiast "Hej, sprzedam Ci coś", powiedz: "Mam sposób na Twój problem X – pogadamy?". Krótko, konkretnie, z haczykiem na ich uwagę.

Co zrobić gdy nikt w firmie nie chce z Tobą rozmawiać o sprzedaży ?

Nie naciskaj – to jak pukanie do zamkniętych drzwi. Zamiast tego rzuć przynętę: wyślij krótki mail z wartością, np. "Znalazłem sposób, by zaoszczędzić Wam 10 godzin pracy – dam znać za tydzień". Daj im przestrzeń, ale trzymaj rękę na pulsie.

Kim jest osoba decyzyjna i co to znaczy, że ktoś jest decyzyjny?

To ten, kto mówi "tak" lub "nie" i nie musi pytać mamy o zgodę. Ma budżet, władzę i cel – np. obniżyć koszty czy rozwinąć firmę. Decyzyjny = ten, który trzyma klucze do kasy i strategii.

Jak umówić się na spotkanie z dyrektorem czy decydentem?

Personalizuj i dawaj wartość. Mail typu: "Panie Jacku, wiem, że szuka Pan sposobu na X – mam rozwiązanie i 15 minut, by je pokazać. Pasuje czwartek o 10?" działa lepiej niż suche "Proszę o spotkanie". Timing? Celuj w ich "gorące" momenty, np. po starcie projektu.

Jak przekonać decydenta, by wybrał Ciebie?

Zamiast bajerować, uderz w ich ból. "Toniesz w raportach? Mam sposób, by Twój zespół odzyskał 20 godzin w tygodniu". Dodaj historię: "Firma X już to ma i śmiga 15% szybciej". Liczby i przykłady to Twój miecz.

Jak często wracać z follow-upem?

3-4 dni to złota reguła, ale wyczuj vibe. Klient milczy? Daj mu oddech, ale przypomnij się z klasą: "Hej, pomyślałem, że to może być game-changer dla Was – daj znać, kiedy pogadać". CRM podpowie, kiedy są "ciepli".

Czy bez CRM-u da się ogarnąć decydentów?

Da się, ale to jak polowanie z łukiem zamiast karabinu – wolniej i mniej celnie. System porządkuje chaos, śledzi kontakty i podsuwa Ci asa w rękawie, gdy go potrzebujesz.

Co robić, gdy decydent mówi "nie" albo nie chce rozmawiać?

Nie panikuj – "nie" to czasem "jeszcze nie teraz". Pytaj: "Co Pana blokuje?". Dostosuj ofertę i wróć z nowym kątem, np. "Rozmawiałem z klientem X, mieli ten sam problem – teraz oszczędzają 10 tys. miesięcznie". Cierpliwość to Twoja broń.

Zobacz również